Znów spojrzałam na widok za oknem. Ciągle pada. Abi mnie zamęczy, jak nie pójdziemy na ten spacer.
- Idź do Jessie. Pobawicie się. - spojrzałam na suczkę. Merdała wesoło ogonkiem, mimo ulewy. Na sam jej widok uśmiech wkradł mi się na twarz. Pogłaskałam ją i podniosłam się z parapetu. Podeszłam do dębowych drzwi i otworzyłam je na oścież. Abi wybiegła z mojego pokoju, a ja zamknęłam za nią drzwi. Padłam na łóżko. Wolę opuścić ten dom, to miasto.
- Ally - zawołała babcia z dołu. Westchnęłam i opuściłam mój pokój. Minęłam drzwi do pokoju mojej siostry i zbiegłam po drewnianych schodach. Wślizgnęłam się do kuchni i uśmiechnęłam się na widok Alice. Kobieta stała przy blacie i szykowała obiad. Pewnie będzie smakowity.
- Co chciałaś babciu? - spytałam. Kobieta uśmiechnęła się promiennie i zaprzestała kroić marchew.
- Twoja mama będzie dzisiaj później, ale ma dla ciebie niespodziankę. - powiedziała. Jej twarzy była spokojna i wyrażała cierpliwość.
Kiedyś mój tato na nią nakrzyczał, a ona nawet się nie zasmuciła. Parę tygodni potem okazało się, że mój ojciec zdradza moją rodzicielkę. Nienawidziłam go. Potem zginął w wypadku, który spowodowała ta jego dziunia. Niech się smaży w piekle.
- A co będzie na obiad? - spytałam siadając na krześle.
- Zrobię Strogonowa. - uśmiechnęła.
- No to co mam robić. - podniosłam się na równe nogi i stanęłam obok Alice.
- Pokrój mięsko. - uśmiechnęła się i podała mi nóż. Posłusznie wykonałam polecenie.
~*~
Obiad wyszedł wyśmienicie. Jessie chciała coraz więcej i więcej. Mama nie wróciła jeszcze z pracy. Trochę mi szkoda, ale zje jak wróci.
Strasznie źle się czuję. Nie mam przyjaciół więc nie mam co robić. Przestało padać, ale i tak nie mam co robić. Chyba się przejdę. Tylko nie pójdę w dresach. Przebiorę się i pójdę. Wróciłam do swojego pokoju i otworzyłam szafę na oścież. Wygrzebałam z niej jasno-fioletowe spodnie, białą koszulkę w szare paski, łososiową marynarkę, tego samego koloru baleriny i białą torebkę. Z całym tym ekwipunkiem udałam się do łazienki. Zrzuciłam z siebie szare dresy. Na bieliznę założyłam wcześniej wybrany zestaw. Przeczesałam włosy i wcisnęłam na stopy baleriny. Wyszłam z łazienki i wślizgnęłam się do mojego pokoju. Do torebki wsadziłam telefon, portfel i inne takie bzdety. Wyszłam z pokoju i po schodach zbiegłam na dół. Wyszłam z domu rzucając tylko krótkie ,,Wychodzę'' i wyszłam z domu. Na podwórku Abi biegała wokół krzaczków. Kucnęłam i klapnęłam się w kolano. Suczka odwróciła się do mnie i podbiegła. Wyciągnęłam smycz i obwiązałam dookoła jej szyi. Zaszczekała. Mocno złapałam smycz. Razem wyszłyśmy poza teren mojego podwórka i ruszyłyśmy w stronę parku. Nowy Orlean znów tętnił życiem. Młodzi muzycy stojący na chodniku uśmiechali się do mnie, a Abi posyłała im spojrzenie ,,Odczepcie się od Ally.'' Miło, że tak o mnie dba, ale chłopak by mi się przydał. Suczka cały czas obwąchiwała drzewka, ziemię i ludzi. Ciągnęła mnie z ogromna siłą, mimo, że za duża nie była. Jej czarne oczka, świdrowały po całym parku. Spacer trwał, a ja musiałam unikać kałuż, wyrastających mi pod nogami. Jednak Abi nie dawała za wygraną i ciągnęła mnie we wszystkie strony. Usłyszałam dzwonek mojego telefonu. Piosenka Bruno Marsa zabrzmiała, a ja wygrzebałam go z torebki. Odebrałam. W słuchawce usłyszałam głos mamy.
- Ally! Wracaj do domu, mam dla ciebie niespodziankę......
☺☺☺☺
Hej! Jest mój pierwszy rozdział! Co myślicie? Na razie mało się dzieje, chociaż potem pojawi się Austin i reszta. No to tyle!
Do napisania!

Hej! Jest mój pierwszy rozdział! Co myślicie? Na razie mało się dzieje, chociaż potem pojawi się Austin i reszta. No to tyle!
Do napisania!

Rozdział fajny! Z niecierpliwością czekam na next :-)
OdpowiedzUsuńczekam na nexta
OdpowiedzUsuńBoski<3
boski dawaj szybko next
OdpowiedzUsuńO Boziu! Jaki świetny rozdział!
OdpowiedzUsuńMasz talent i to wielki!
Z niecierpliwością czekam na next!