Czy żałuję, że akurat mnie to spotkało? Nie. A jak to było. Posłuchajcie.
Pewnego dnia moja mama oznajmiła mi, że wyjeżdżamy do Miami. Ucieszyłam się. Gdy byłam już w Miami, mam kazała mi zakupić sobie książki na nowy rok szkolny. Wsiadłam w autobus i tam poznałam jego...dziwne. Jak można poznać kogoś w autobusie? Normalnie. Wszystkie miejsca były pozajmowane, tylko on siedział sam jak palec i patrzył się w okno. Zapytałam się czy miejsce obok niego jest wolne. Powiedział, że tak i usiadłam. Tak zaczęła się nasza historia. Potem staliśmy się sławni. Byliśmy najlepszymi przyjaciółmi. Oczywiście mieliśmy swoją paczkę, ale to inna historia. I wtedy pojawiła się ona..miłość. Jak grom z jasnego nieba. Spowodowała, że zaczęłam darzyć Austina coraz to mocniejszym uczuciem. Przeżyłam parę miesięcy, aż w końcu wyznałam mu miłość...z innym efektem, niż się spodziewałam...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz